jak mnie długo nie było... .
Co u mnie nowego?
Dostałam prace :D, we wrześniu jadę na Mallorce i Ibizę i to chyba na tyle
Czas niestety leci nie ubłaganie do przodu i choć czasem chciałoby się go cofnąć jest to nie możliwe... .
Zawsze kiedy łapie mnie jakaś rozkminka o życiu mam ochotę wylać gdzieś swoje myśli. A wiecie nad czym ostatnio myślałam?.
Czy warto przywiązywać się do ludzi? Kochasz kogoś, obojętnie na jaki sposób przez wiele lat, a potem? Każdy kiedyś odchodzi, a nam trudno pogodzić się z utratą bliskiej nam osoby, życie po stracie teoretycznie wraca do normy, ale... już nigdy nie jest takie samo.
Co u mnie nowego?
Dostałam prace :D, we wrześniu jadę na Mallorce i Ibizę i to chyba na tyle
Czas niestety leci nie ubłaganie do przodu i choć czasem chciałoby się go cofnąć jest to nie możliwe... .
Zawsze kiedy łapie mnie jakaś rozkminka o życiu mam ochotę wylać gdzieś swoje myśli. A wiecie nad czym ostatnio myślałam?.
Czy warto przywiązywać się do ludzi? Kochasz kogoś, obojętnie na jaki sposób przez wiele lat, a potem? Każdy kiedyś odchodzi, a nam trudno pogodzić się z utratą bliskiej nam osoby, życie po stracie teoretycznie wraca do normy, ale... już nigdy nie jest takie samo.
Tagi:
...
26.06.2010 o godz. 23:38
komentuj (2)
Gdyby ktoś porównał mnie z osoba jaką byłam 7lat temu, powiedziałby, że to dwie przeciwstawne osobowości... .
Niegdyś, mała rozpieszczona dziewczynka, mająca wszystko, a pragnąca więcej. Budująca życie na marzeniach i szczęściu.
Żyjąca w bajce, w której wszystko jest możliwe.... .
Niczego jej nie brakowało, każdy nowy dzień budził kolejne marzenia, z których większość się iściła.
Pełna zapału, optymizmu i motywacji do działania! Stawiająca sobie cele i dążąca do nich... .
Teraz, duża z przeżyciami kobieta, nie mająca nic, pragnąca nie wiele. Spoglądam na życie z dystansem, nie bujam w obłokach. Nie żyje już w bajce, tylko w szarej rzeczywistości. Tu nic nie jest takie proste. Każdy nowy dzień rzuca kłody pod nogi, nie potrafię ich przeskoczyć, nawet o kamyczki się potykam.
Moje dzisiejsze postrzeganie świata, jest z perspektywy żabiej. Czuję się, jak bezbronna żabka w wielkim świecie, bądź w ogromnym dole. Podskakuje, ale nie widzę szansy, by znaleźć się na powierzchni.
Brak zapału, optymizmu i motywacji.
Jedno się tylko nie zmieniło, nadal stawiam sobie cele i do nich dążę. Różnicą jest, jednak to, że nie widzę rezultatów swoich działań... .
Pozdrawiam
Niegdyś, mała rozpieszczona dziewczynka, mająca wszystko, a pragnąca więcej. Budująca życie na marzeniach i szczęściu.
Żyjąca w bajce, w której wszystko jest możliwe.... .
Niczego jej nie brakowało, każdy nowy dzień budził kolejne marzenia, z których większość się iściła.
Pełna zapału, optymizmu i motywacji do działania! Stawiająca sobie cele i dążąca do nich... .
Teraz, duża z przeżyciami kobieta, nie mająca nic, pragnąca nie wiele. Spoglądam na życie z dystansem, nie bujam w obłokach. Nie żyje już w bajce, tylko w szarej rzeczywistości. Tu nic nie jest takie proste. Każdy nowy dzień rzuca kłody pod nogi, nie potrafię ich przeskoczyć, nawet o kamyczki się potykam.
Moje dzisiejsze postrzeganie świata, jest z perspektywy żabiej. Czuję się, jak bezbronna żabka w wielkim świecie, bądź w ogromnym dole. Podskakuje, ale nie widzę szansy, by znaleźć się na powierzchni.
Brak zapału, optymizmu i motywacji.
Jedno się tylko nie zmieniło, nadal stawiam sobie cele i do nich dążę. Różnicą jest, jednak to, że nie widzę rezultatów swoich działań... .
Pozdrawiam
Tagi:
przemyślenia
Wiem.... Dawno mnie tu nie było, ale pochłonęła mnie moja fantazja... .
Jakiś czas temu uwierzyłam, że cuda się zdarzają. Uwierzyłam, że jeśli włożę w coś dużo serca i wysiłku osiągnę swój cel. Wiedziałam, że ludzie są podli, zazdrośni i będą stawać na mojej drodze, by mi przeszkodzić... . Ale nie przypuszczałam, że ktoś może posunąć się tak daleko.
1.Napisałam opowiadanie. Dzięki znajomości w branży filmowej, zaproponowano mi, że nakręcą film na podstawie mojego opowiadania. Opowiadanie jest długie zawiera 150stron podaniowych i wszystkim się spodobało. Jako że sama nie potrafię pisać scenariuszy musiałam wysłać moje opowiadanie do scenarzystów, poleconych mi przez Pana Dominika z Tvn.
Tak więc postąpiłam, a teraz moje opowiadanie trafiło do 5 scenarzystów! Nie miałam praw autorskich, uwierzyłam w szczerość ludzi, a teraz nic nie mogę nikomu udowodnić!!.
2. Oprócz mojego zaangażowania w projekt, uwierzyłam, że wszystko się powoli układa, zaczyna nabierać barw. Prawda jest jednak znacznie inna.
Zostałam zupełnie bez kasy, a pracy choć szukam od miesiąca nie mogę znaleźć. Mój tato stracił prace i nie ma jak wrócić nawet do kraju, moja matka też nie pracuje.
Żyjąc MRZONKAMI o lepszym jutrze, utwardziłam w sobie nadzieję, a teraz jeszcze bardziej boli.
Szybko zostałam ściągnięta z powrotem na ziemię, a teraz muszę wziąć się w garść, pozbierać do kupy i nie przestać marzyć, by znowu się nie zawieść!!
Pozdrawiam Was wszystkich!!
:(
Jakiś czas temu uwierzyłam, że cuda się zdarzają. Uwierzyłam, że jeśli włożę w coś dużo serca i wysiłku osiągnę swój cel. Wiedziałam, że ludzie są podli, zazdrośni i będą stawać na mojej drodze, by mi przeszkodzić... . Ale nie przypuszczałam, że ktoś może posunąć się tak daleko.
1.Napisałam opowiadanie. Dzięki znajomości w branży filmowej, zaproponowano mi, że nakręcą film na podstawie mojego opowiadania. Opowiadanie jest długie zawiera 150stron podaniowych i wszystkim się spodobało. Jako że sama nie potrafię pisać scenariuszy musiałam wysłać moje opowiadanie do scenarzystów, poleconych mi przez Pana Dominika z Tvn.
Tak więc postąpiłam, a teraz moje opowiadanie trafiło do 5 scenarzystów! Nie miałam praw autorskich, uwierzyłam w szczerość ludzi, a teraz nic nie mogę nikomu udowodnić!!.
2. Oprócz mojego zaangażowania w projekt, uwierzyłam, że wszystko się powoli układa, zaczyna nabierać barw. Prawda jest jednak znacznie inna.
Zostałam zupełnie bez kasy, a pracy choć szukam od miesiąca nie mogę znaleźć. Mój tato stracił prace i nie ma jak wrócić nawet do kraju, moja matka też nie pracuje.
Żyjąc MRZONKAMI o lepszym jutrze, utwardziłam w sobie nadzieję, a teraz jeszcze bardziej boli.
Szybko zostałam ściągnięta z powrotem na ziemię, a teraz muszę wziąć się w garść, pozbierać do kupy i nie przestać marzyć, by znowu się nie zawieść!!
Pozdrawiam Was wszystkich!!
:(
Moje Życie jest do bani!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Ostatnio nawet nie ma w nim dobrych chwil, nic nie idzie po mojej myśli!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Marzę o niebie, ale spokojnie nic sobie nie zrobię, choć bym chciała... .
Tagi:
Załamka
jak na razie trzymam się grafiku, przed chwilą skończyłam ćwiczenia i coś czuje, że tym razem za bardzo dałam sobie popalić ;p wsiadłam na chwilę na kompa , bo muszę odpocząć i zabieram się do nauki ;p.
A co tam u WAS???? Jak mija czas, jak macie jakieś fajne pomysły na ćwiczenia na pośladki :D to piszcie, bo muszę je troszkę podrasować :P
A co tam u WAS???? Jak mija czas, jak macie jakieś fajne pomysły na ćwiczenia na pośladki :D to piszcie, bo muszę je troszkę podrasować :P
Tagi:
grafik
22.02.2010, 19:14
MONIA napisał(a):
Czesc mam obsesje na temat odchudzania ale w granicach rozsadku mam niedowage ale wygladam oki tylko ze ja patrzec nie moge na siebie waze 52 i 168 wzr. to dlamnie tragedia co mam zrobic zebym nie wpadla w ane a zebym schudla chociarz4 kg odpiszczie pozdrawiam ;p
Moim zdaniem nie powinnaś więcej chudnąć... .
Ale jeśli tak bardzo Ci zależy to nie zmieszaj porcji, jedz tyle samo, pij dużo wody i zalecałabym ćwiczenia, dużo owoców i warzyw.
A Wy jak myślicie, jakieś rady ??
MONIA napisał(a):
Czesc mam obsesje na temat odchudzania ale w granicach rozsadku mam niedowage ale wygladam oki tylko ze ja patrzec nie moge na siebie waze 52 i 168 wzr. to dlamnie tragedia co mam zrobic zebym nie wpadla w ane a zebym schudla chociarz4 kg odpiszczie pozdrawiam ;p
Moim zdaniem nie powinnaś więcej chudnąć... .
Ale jeśli tak bardzo Ci zależy to nie zmieszaj porcji, jedz tyle samo, pij dużo wody i zalecałabym ćwiczenia, dużo owoców i warzyw.
A Wy jak myślicie, jakieś rady ??
Tagi:
Odchudzanie
Ostatniego czasu bardzo się nudziłam. Postanowiłam więc, że zrobię sobie grafik dnia i będę się go kurczowo trzymała :d. No więc zrobiłam i jak na razie idzie mi to bardzo dobrze ;p. Teraz siedzę na necie, bo w grafiku mam internet : 20-22 :D
Jestem bardzo zadowolona z grafiku, bo przynajmniej się nie nudzę i wiem co mam robić :D:D hehe
Pozdrawiam wszystkich blogowiczów :D!!!
Jestem bardzo zadowolona z grafiku, bo przynajmniej się nie nudzę i wiem co mam robić :D:D hehe
Pozdrawiam wszystkich blogowiczów :D!!!
Tagi:
grafik
Kiedyś zapisałam się na taką stronkę w której dodawało się swoje filmiki "jak się gra", tam podawało się numer telefonu i dostawało wiadomości na pocztę.
Tylko jest mały problem, ja rzadko zaglądam na pocztę. A wiadomość o możliwości zagrania roli trzecioplanowej, dostałam jakiś miesiąc temu. Aż w końcu zadzwonił do mnie facet z branży filmowej i spytał, czy nie odpowiadanie na e-maila oznacza rezygnację z tej roli. Odpowiedziałam, że rzadko bywam na poczcie i nie zauważyłam tego. A on na to że jeśli w ciągu tygodnia (a rozmawiałam z nim wczoraj) dam radę przyjechać do Łodzi, to on z pośród 4 osób, łącznie ze mną wybierze tą osobę która zagra w filmie. Chciałam się zastanowić czy dam rade pojechać, ale kazał odpowiadać teraz... . Po krótkim zastanowieniu stwierdziłam, że nie mam jak jechać do Łodzi, bo po:
pierwsze brak mi kasy
drugie, gdzie ja bym nocowała? nikogo znajomego tam nie mam... .
trzecie, to tylko tydzień czasu...
No i ba... zrezygnowałam :(
Tylko jest mały problem, ja rzadko zaglądam na pocztę. A wiadomość o możliwości zagrania roli trzecioplanowej, dostałam jakiś miesiąc temu. Aż w końcu zadzwonił do mnie facet z branży filmowej i spytał, czy nie odpowiadanie na e-maila oznacza rezygnację z tej roli. Odpowiedziałam, że rzadko bywam na poczcie i nie zauważyłam tego. A on na to że jeśli w ciągu tygodnia (a rozmawiałam z nim wczoraj) dam radę przyjechać do Łodzi, to on z pośród 4 osób, łącznie ze mną wybierze tą osobę która zagra w filmie. Chciałam się zastanowić czy dam rade pojechać, ale kazał odpowiadać teraz... . Po krótkim zastanowieniu stwierdziłam, że nie mam jak jechać do Łodzi, bo po:
pierwsze brak mi kasy
drugie, gdzie ja bym nocowała? nikogo znajomego tam nie mam... .
trzecie, to tylko tydzień czasu...
No i ba... zrezygnowałam :(
Tagi:
film
Jestem w szkole, kiedy wybieram się do łazienki przed drzwiami spotykam ogromnego węża. Okazuje się, że jest to wąż jakiejś mojej koleżanki, która zaprasza mnie do siebie. Ogarnia mnie strach, ale mimo wszystko chcę zobaczyć raz jeszcze tego węża, czuję taka potrzebę. W jej domu piję jakąś smaczną herbatę, ona do mnie mówi, ale bardzo dziwnie, nie mogę zrozumieć jej słów... . mój wzrok kieruje się na węża który zmierza w moim kierunku, dostaje szybszego oddechy, moje nogi odmawiają mi posłuszeństwa, zbliża się do mnie i kładzie swój łepek na moich kolanach. Myślę sobie, że muszę go pogłaskać, próbuję wiec, ale on prostuje się i syczy na mnie.... . Nagle jestem w domu, dużo ludzi i znjomych, okazuje się, że na następny dzień trwaja przygotowania do moich 25 urodzin. Brat włożył w to dużo serca i chciał żebym bawiła się jak najlepiej. Chwilę po rozmowie z bratem przychodzi mój chłopak Artur. Rozmawiamy tylko o moich urodzinach, dołuje mnie to, bo nie wiem czemu, ale nie miałam nic innego do jedzenia tylko same sałatki, więc poprosiłam koleżanke, by pomogła mi coś upiec. Okazało się, że piecyk jest zepsuty, a do moich urodzin zostało jakieś 12h. Staramy sie same naprawić ten piecyk, ale kiepsko nam to idzie... .Zbiliża sie wielkimi krokami czas do moich urodzin. Przychodzą rodzice mojego chłopaka, witam się z nimi, widać,że pochodzą z jakiejś wpływowej rodziny, może nawet z arystokratycznej. Przynieśli mi sałatkę, chociaż tylko to miałam dla gości, wyszli, a ja wróciłam do naprawiania piecyka. Nagle wybiła godzina moich narodzin, zegar oszalał.... .
Trzy dni z życia wyjęte, nie wiem co się ze mną działo. Jade pociągiem i nie wiem dokąd, ktoś chwyta mnie za ramie i mówi, że nie źle nabroiłam. Miotam się nie wiem o co chodzi, pytam
- Gdzie ja jestem??
Znajomy głos odpowiada. Za moimi plecami pojawia się mój ojciec, którego bardzo długo nie widziałam.
-Wracamy do domu, droga panno, za bardzo narozrabiałaś". Najgorsze jest to, że nie pamiętam, żebym piła cokolwiek.... . Wracam do ogromnego domu, jest noc, nie ma nikogo koło mnie, nie wiem co się dzieje przed chwilą był mój tato tu... . Widzę, że światło pali się u mnie w pokoju,łapię za klamkę ale drzwi są otwarte. Zamek całkowicie wyrwany. Dom zawsze piękny i czysty, a teraz wszystko jest tu porozwalane.
Słyszę, że ze schodów ktoś schodzi....to mój brat. Spojrzał na mnie, ze wzrokiem pogardy. Mam pustkę w głowie i nie wiem czemu wszyscy się na mnie gniewają.
Więc pytam:
- Co zrobiłam ??Nic nie pamiętam...czuje się jakby, ktoś odebrał mi trzy dni!! Nic, a nic nie pamiętam, pomóż mi!!.
- Nie mam pojęcia, co skłoniło Cie do pokazywania jakiś sztuczek, popisów!! Sprawdź lepiej jak się miewa mama Artura... .
- kogo??
- Czy Ci mózg odjęło ?? Twojego chłopaka!!Co się z Tobą dzieję?? Idź do pokoju i się prześpij może, co??
- muszę wiedzieć Mariusz co się wydarzyło??Proszę!
- Sztuczki?? nie wiem jak to zrobiłaś, ale wpadłaś w wielką wściekłość, wszędzie wiał ogromny wiatr. To Ty zrobiłaś tu taki bałagan, do dziś nie zdążyłem tego ponaprawiać i posprzątać! A goście...mama Artura ma złamaną nogę. Naglę wybiegłaś i zniknęłaś. Ojciec znalazł Cie u niego w Hiszpanii. A jak tam się zmalałaś nie mam pojęcia.
- To co mi mówisz, brzmi jak pieprzony film. Nie koloryzuj tylko mów prawdę.
Nic nie odpowiedział i poszedł spać.
Rano wstałam napić się kawy i nagle do domu wbiegają trzy psy z czego jeden jest mój. Przeganiam je... . Próbuję zamknąć drzwi, ale nie mogę . Znalazłam jakiś sznurek, by móc zamknąć je. Za szklanymi drzwiami widzę mamę Artura wiem, że to ona stoi z nim i jakąś kobietą, bardzo mi znajomą. Wpatruję się w nich i widzę, że to ta kobieta od węża. mówię sama do siebie:
- Co ona tu robi??
Od tak dawna już jej nie widziałam... .
Naglę przypominam sobie imiona i ludzi. Sara??
Artura mama, Pani Sara, dostrzega mnie z za drzwi.
- Co Ty tu robisz na Twoim miejscu, bym się już tu nie pojawiła, a Artur nie będzie się już z Tobą widywał!!
Wychodzę i podbiegam do niej.
- Bardzo przepraszam!! Nie wiem co mnie napadło, brat powiedział mi mniej więcej co się wydarzyło,a ja nic nie pamiętam!!
Chwytam ją za ramię, pragnę ją przytulić i powiedzieć jak bardzo mi przykro. Ale nagle znikam z nią i pojawiam się znowu. Patrzy na mnie z niedowierzaniem. Mówi:
- Nie potrafisz panować nad swoją mocą, prawda??
Stoję jak ogłupiała, nie mam pojęcia co wydarzyło się przed chwilą. Artur patrzy na mnie ze zdziwieniem. Krzyczy:
- Opanuj się dziewczyno, nie publicznie!!
Natłok myśli zalewa mi głowę. Czy ja śnię??
Pytam:
Co się ze mną dzieje??
Patrzą się na mnie i nie odpowiadają przez chwilę. A po kilkunastu sekundach najdłuższych w moim życiu mówi Pani Sara:
- Jeśli Ty się zdradzisz, to...
Urywam jej zdanie
- Z czym mam się zdradzać, co się do cholery dzieje!
- Artur zabieramy ją do domu, natychmiast , musi poznać prawdę o sobie... .
Kobieta od węża, stoi i w ogóle się nie udziela.
- A TY co tu robisz?? Kim jesteś??
- Porozmawiamy u Sary
Idziemy do jej domu, czuje się jakby ktoś mnie zresetował, nie przypominam sobie za bardo tych siedmiu lat... . Pamiętam czasy szkoły i tą kobietę od węża... . A co się działo w ciągu siedmiu lat, nie mogę sobie przypomnieć.
Jesteśmy na miejscu, podają mi herbatę i proszą bym usiadła i się uspokoiła.
Kobieta od węża mówi:
- Masz w sobie siłę, większą niż Ci się wydaje, przez siedem lat nosiłaś ją w sobie, aż wreszcie zakwitła i w wieku 25 lat uzyskała dojrzałość... .
- Jaką siłę o czym Ty mówisz???!!
- Twój ojciec, zostawił Cię wiele lat temu, prawda??
- tak ale co to ma z tym wspólnego??
- Twój ojciec i my pochodzimy z rodu "Karwi" o przekraczających ludzkie zdolności mocach. Ty jeszcze nie panujesz nad siłą którą masz.
Pani Sara:
- Ale my nauczymy Cie nad nią panować.
Odpowiadam:
- kim więc jestem?? Mój brat jest starszy i nie posiada tego co ja?? Jak to wytłumaczcie?? Uważa mnie za wariatkę!
Kobieta od węża:
- Twój brat, nie jest synem Wiktora, ale tylko Amandy.
- Wspominałaś o tym, że ojciec zostawił mnie, dlaczego??
- Nie mogłaś z byt wcześnie poznać siebie samej, a obecność ojca, który ma największą siłę z naszego rodu, pokazałaby Ci że jest wyjątkowy, a Ty razem z nim. Dopóki nie dorosłaś i nie stałaś się osoba odpowiedzialną, nie mogłaś ćwiczyć mocy. Ale nie wiedzieliśmy, że Twoja moc, kumulowana przez tyle lat będzie taka potężna ... .
........................cdn..................................
Trzy dni z życia wyjęte, nie wiem co się ze mną działo. Jade pociągiem i nie wiem dokąd, ktoś chwyta mnie za ramie i mówi, że nie źle nabroiłam. Miotam się nie wiem o co chodzi, pytam
- Gdzie ja jestem??
Znajomy głos odpowiada. Za moimi plecami pojawia się mój ojciec, którego bardzo długo nie widziałam.
-Wracamy do domu, droga panno, za bardzo narozrabiałaś". Najgorsze jest to, że nie pamiętam, żebym piła cokolwiek.... . Wracam do ogromnego domu, jest noc, nie ma nikogo koło mnie, nie wiem co się dzieje przed chwilą był mój tato tu... . Widzę, że światło pali się u mnie w pokoju,łapię za klamkę ale drzwi są otwarte. Zamek całkowicie wyrwany. Dom zawsze piękny i czysty, a teraz wszystko jest tu porozwalane.
Słyszę, że ze schodów ktoś schodzi....to mój brat. Spojrzał na mnie, ze wzrokiem pogardy. Mam pustkę w głowie i nie wiem czemu wszyscy się na mnie gniewają.
Więc pytam:
- Co zrobiłam ??Nic nie pamiętam...czuje się jakby, ktoś odebrał mi trzy dni!! Nic, a nic nie pamiętam, pomóż mi!!.
- Nie mam pojęcia, co skłoniło Cie do pokazywania jakiś sztuczek, popisów!! Sprawdź lepiej jak się miewa mama Artura... .
- kogo??
- Czy Ci mózg odjęło ?? Twojego chłopaka!!Co się z Tobą dzieję?? Idź do pokoju i się prześpij może, co??
- muszę wiedzieć Mariusz co się wydarzyło??Proszę!
- Sztuczki?? nie wiem jak to zrobiłaś, ale wpadłaś w wielką wściekłość, wszędzie wiał ogromny wiatr. To Ty zrobiłaś tu taki bałagan, do dziś nie zdążyłem tego ponaprawiać i posprzątać! A goście...mama Artura ma złamaną nogę. Naglę wybiegłaś i zniknęłaś. Ojciec znalazł Cie u niego w Hiszpanii. A jak tam się zmalałaś nie mam pojęcia.
- To co mi mówisz, brzmi jak pieprzony film. Nie koloryzuj tylko mów prawdę.
Nic nie odpowiedział i poszedł spać.
Rano wstałam napić się kawy i nagle do domu wbiegają trzy psy z czego jeden jest mój. Przeganiam je... . Próbuję zamknąć drzwi, ale nie mogę . Znalazłam jakiś sznurek, by móc zamknąć je. Za szklanymi drzwiami widzę mamę Artura wiem, że to ona stoi z nim i jakąś kobietą, bardzo mi znajomą. Wpatruję się w nich i widzę, że to ta kobieta od węża. mówię sama do siebie:
- Co ona tu robi??
Od tak dawna już jej nie widziałam... .
Naglę przypominam sobie imiona i ludzi. Sara??
Artura mama, Pani Sara, dostrzega mnie z za drzwi.
- Co Ty tu robisz na Twoim miejscu, bym się już tu nie pojawiła, a Artur nie będzie się już z Tobą widywał!!
Wychodzę i podbiegam do niej.
- Bardzo przepraszam!! Nie wiem co mnie napadło, brat powiedział mi mniej więcej co się wydarzyło,a ja nic nie pamiętam!!
Chwytam ją za ramię, pragnę ją przytulić i powiedzieć jak bardzo mi przykro. Ale nagle znikam z nią i pojawiam się znowu. Patrzy na mnie z niedowierzaniem. Mówi:
- Nie potrafisz panować nad swoją mocą, prawda??
Stoję jak ogłupiała, nie mam pojęcia co wydarzyło się przed chwilą. Artur patrzy na mnie ze zdziwieniem. Krzyczy:
- Opanuj się dziewczyno, nie publicznie!!
Natłok myśli zalewa mi głowę. Czy ja śnię??
Pytam:
Co się ze mną dzieje??
Patrzą się na mnie i nie odpowiadają przez chwilę. A po kilkunastu sekundach najdłuższych w moim życiu mówi Pani Sara:
- Jeśli Ty się zdradzisz, to...
Urywam jej zdanie
- Z czym mam się zdradzać, co się do cholery dzieje!
- Artur zabieramy ją do domu, natychmiast , musi poznać prawdę o sobie... .
Kobieta od węża, stoi i w ogóle się nie udziela.
- A TY co tu robisz?? Kim jesteś??
- Porozmawiamy u Sary
Idziemy do jej domu, czuje się jakby ktoś mnie zresetował, nie przypominam sobie za bardo tych siedmiu lat... . Pamiętam czasy szkoły i tą kobietę od węża... . A co się działo w ciągu siedmiu lat, nie mogę sobie przypomnieć.
Jesteśmy na miejscu, podają mi herbatę i proszą bym usiadła i się uspokoiła.
Kobieta od węża mówi:
- Masz w sobie siłę, większą niż Ci się wydaje, przez siedem lat nosiłaś ją w sobie, aż wreszcie zakwitła i w wieku 25 lat uzyskała dojrzałość... .
- Jaką siłę o czym Ty mówisz???!!
- Twój ojciec, zostawił Cię wiele lat temu, prawda??
- tak ale co to ma z tym wspólnego??
- Twój ojciec i my pochodzimy z rodu "Karwi" o przekraczających ludzkie zdolności mocach. Ty jeszcze nie panujesz nad siłą którą masz.
Pani Sara:
- Ale my nauczymy Cie nad nią panować.
Odpowiadam:
- kim więc jestem?? Mój brat jest starszy i nie posiada tego co ja?? Jak to wytłumaczcie?? Uważa mnie za wariatkę!
Kobieta od węża:
- Twój brat, nie jest synem Wiktora, ale tylko Amandy.
- Wspominałaś o tym, że ojciec zostawił mnie, dlaczego??
- Nie mogłaś z byt wcześnie poznać siebie samej, a obecność ojca, który ma największą siłę z naszego rodu, pokazałaby Ci że jest wyjątkowy, a Ty razem z nim. Dopóki nie dorosłaś i nie stałaś się osoba odpowiedzialną, nie mogłaś ćwiczyć mocy. Ale nie wiedzieliśmy, że Twoja moc, kumulowana przez tyle lat będzie taka potężna ... .
........................cdn..................................
Tagi:
"ludzie z rodu karwi"
ogarnia mnie cholerna złość, mam ogromny przypływ energii i najchętniej bym krzyczała i przeklinała!!!!!!!!!! Rzadko kiedy mam takie złe samopoczucie!! Mam ochotę powyrywać sobie włosy, dosłownie!!!!!!!!!!! Jakbym miła w domu worek treningowy to by chyba nie przetrwał!!!
Wy też tak się czasem czujecie, jednym słowem do du** ??????
Chce mi się płakać jak cholera!!
Wy też tak się czasem czujecie, jednym słowem do du** ??????
Chce mi się płakać jak cholera!!
Tagi:
złość
Miałam egzaminy i zapomniałam indeksu z domu, więc poprosiłam moją koleżankę by mi przywiozła mój indeks,bo sama nie zdążyłabym pojechać i wrócić!!
Po drodze do mojej szkoły trzeba przejść przez tunel taki pod ulicą. I ona tam zeszła, a tam murzyn trzymał kobietę na muszce!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!. "P" więc się wystraszyła i pobiegła góra przez ulicę do mnie i cała się trzęsła. Powiedziałam jej żeby poczekała ze mną do końca egzaminów że razem wrócimy do domu... . Masakra myślałam , że takie rzeczy tylko w filmach się dzieją brrrr!!!!!!!!!.
Po drodze do mojej szkoły trzeba przejść przez tunel taki pod ulicą. I ona tam zeszła, a tam murzyn trzymał kobietę na muszce!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!. "P" więc się wystraszyła i pobiegła góra przez ulicę do mnie i cała się trzęsła. Powiedziałam jej żeby poczekała ze mną do końca egzaminów że razem wrócimy do domu... . Masakra myślałam , że takie rzeczy tylko w filmach się dzieją brrrr!!!!!!!!!.
Tagi:
niebezpieczeństwo
Wspomnienia, czasem zabijają niektóre chwile. Myślisz, że wszystko się układa, a to co było, pójdzie w niepamięć. Ale czasem, myśli się częściej o momentach, które chciałoby się zapomnieć, wymazać z pamięci.
Czasami wystarczy zapach, piosenka, znajoma ławka, czy miejsce, albo też akcent czyjegoś głosu, by wspomnienia jak bumerang powróciły.
My, jako najmądrzejszy gatunek na ziemi, mamy poczucie swobody i wyższości. Wydaje nam się czasami, że jesteśmy w stanie dokonać wielu rzeczy, pokierować swoim życiem tak jakbyśmy chcieli... .
Otóż ta myśl, te przekonanie, że mamy pełną władzę nad swoim życiem ciałem i umysłem, jest jak najbardziej błędne... .
Nie jesteśmy w stanie zapanować w 100% nad wspomnieniami, one kiedy chcą i tak powracają, a my nie mamy nad nimi kontroli. Nie jesteśmy w stanie panować nad sercem, uczuciami, czasami chcemy na siłę pokochać kogoś, bo uważamy że jest dobrym i odpowiednim człowiekiem, albo też pragniemy przestać kochać z dnia na dzień, bo wiemy że nie wart jest tej miłości. Czy nam to się udaje?? Oczywiście, że nie... .
Życie: nad życiem też nie mamy stuprocentowej kontroli, nie my stawiamy pierwsze szkice na przyszłej drodze. Na początku kontrolę( ołówek ) maja nad nami rodzice, opiekunowie, czy też ulica, to oni kreują nasz pierwszy wizerunek, sterują naszym życiem, my jako dzieci nie mamy nic do powiedzenia... .
W końcu przychodzi upragniona dorosłość... . Ahh jaki ten świat zdaje się być "piękny"... . Własne mieszkanie, praca-pieniądze, rodzina, czy nie o tym marzyliśmy będąc dziećmi ??.
Tu również nie mamy w pełni kontroli nad własnym życiem, mimo tego , że wyszliśmy spod skrzydeł rodziców. Teraz czas normuje nasze życie od niego najwięcej zależy.
Praca, jak nie jesteś osoba "poleconą" trudno Ci znaleźć dobrą posadę... .
Twój rumak z dzieciństwa dawno stał się małym fiatem... .
Książę/ księżniczka ?? O tym już się nie pamięta... . Z roku na rok stajemy się ludźmi bardziej przyziemni, bierzemy w dłonie życie takim jakie jest , narzekamy, ale wiemy, że i tak nie mamy na co więcej liczyć... . Nasza bajka pisana, kiedyś kolorowymi kredkami, dawno zmieniła się w tusz. Tu już nic nie da się wymazać... . Rzeczywistość nie jest kolorowa, a to co mamy, już nie cieszy nas tak jak za małolata... .
Aż przychodzą te chwile, kiedy wspomnienia z dzieciństwa powracają. Małymi kroczkami pobudzają nasze stare, piękne marzenia...marzenia nie do zdobycia, albo już nie tak ważne.
Czy nie mam racji, czy tak to wszystko nie wygląda??
Radzę wszystkim dzieciakom, aby cieszyły się z dzieciństwa i nie pchały się do dorosłości. Bo każdy 13-15 latek pragnie zdobyć upragnioną wolność, ja też tak chciałam, teraz zamieniałabym się z Wami miejscami :)
Czasami wystarczy zapach, piosenka, znajoma ławka, czy miejsce, albo też akcent czyjegoś głosu, by wspomnienia jak bumerang powróciły.
My, jako najmądrzejszy gatunek na ziemi, mamy poczucie swobody i wyższości. Wydaje nam się czasami, że jesteśmy w stanie dokonać wielu rzeczy, pokierować swoim życiem tak jakbyśmy chcieli... .
Otóż ta myśl, te przekonanie, że mamy pełną władzę nad swoim życiem ciałem i umysłem, jest jak najbardziej błędne... .
Nie jesteśmy w stanie zapanować w 100% nad wspomnieniami, one kiedy chcą i tak powracają, a my nie mamy nad nimi kontroli. Nie jesteśmy w stanie panować nad sercem, uczuciami, czasami chcemy na siłę pokochać kogoś, bo uważamy że jest dobrym i odpowiednim człowiekiem, albo też pragniemy przestać kochać z dnia na dzień, bo wiemy że nie wart jest tej miłości. Czy nam to się udaje?? Oczywiście, że nie... .
Życie: nad życiem też nie mamy stuprocentowej kontroli, nie my stawiamy pierwsze szkice na przyszłej drodze. Na początku kontrolę( ołówek ) maja nad nami rodzice, opiekunowie, czy też ulica, to oni kreują nasz pierwszy wizerunek, sterują naszym życiem, my jako dzieci nie mamy nic do powiedzenia... .
W końcu przychodzi upragniona dorosłość... . Ahh jaki ten świat zdaje się być "piękny"... . Własne mieszkanie, praca-pieniądze, rodzina, czy nie o tym marzyliśmy będąc dziećmi ??.
Tu również nie mamy w pełni kontroli nad własnym życiem, mimo tego , że wyszliśmy spod skrzydeł rodziców. Teraz czas normuje nasze życie od niego najwięcej zależy.
Praca, jak nie jesteś osoba "poleconą" trudno Ci znaleźć dobrą posadę... .
Twój rumak z dzieciństwa dawno stał się małym fiatem... .
Książę/ księżniczka ?? O tym już się nie pamięta... . Z roku na rok stajemy się ludźmi bardziej przyziemni, bierzemy w dłonie życie takim jakie jest , narzekamy, ale wiemy, że i tak nie mamy na co więcej liczyć... . Nasza bajka pisana, kiedyś kolorowymi kredkami, dawno zmieniła się w tusz. Tu już nic nie da się wymazać... . Rzeczywistość nie jest kolorowa, a to co mamy, już nie cieszy nas tak jak za małolata... .
Aż przychodzą te chwile, kiedy wspomnienia z dzieciństwa powracają. Małymi kroczkami pobudzają nasze stare, piękne marzenia...marzenia nie do zdobycia, albo już nie tak ważne.
Czy nie mam racji, czy tak to wszystko nie wygląda??
Radzę wszystkim dzieciakom, aby cieszyły się z dzieciństwa i nie pchały się do dorosłości. Bo każdy 13-15 latek pragnie zdobyć upragnioną wolność, ja też tak chciałam, teraz zamieniałabym się z Wami miejscami :)
Tagi:
wspomnienia
uuuuuuu dziś wybieram się na to co kocham :D--->> na kręgle
Start:19:00
Koniec:21:00
A potem może jakiś miły spacerek z moim chłopakiem nad morzem. Nie ma to jak te pomorskie uroki :)
Życzę Wszystkim blogowiczom i nie tylko:
Wspaniałych WALENTYNEK!!!!!!!!!!
A dla samotnych Pań:
Szalonego babskiego wieczoru!!
A dla samotnych Panów:
Wypasionej Niedzieli z kumplami!!
No i oczywiście dla samotnych, abyście znaleźli wymarzonego partnera/kę
Start:19:00
Koniec:21:00
A potem może jakiś miły spacerek z moim chłopakiem nad morzem. Nie ma to jak te pomorskie uroki :)
Życzę Wszystkim blogowiczom i nie tylko:
Wspaniałych WALENTYNEK!!!!!!!!!!
A dla samotnych Pań:
Szalonego babskiego wieczoru!!
A dla samotnych Panów:
Wypasionej Niedzieli z kumplami!!
No i oczywiście dla samotnych, abyście znaleźli wymarzonego partnera/kę
Tagi:
walentynki
Dziś mój chłopak porywa mnie na Wielki Maraton Walentynkowy do Multikina!!
Start: 22:00!!!!!!
Czas trwania: 5h 40min
Koniec:3:40 następnego dnia!!!!!!!!
Ale fajnie :D
A Walentynki przygotował coś specjalnego więc, będzie to dla mnie niespodzianką :D Już nie mogę się doczekać :D
Start: 22:00!!!!!!
Czas trwania: 5h 40min
Koniec:3:40 następnego dnia!!!!!!!!
Ale fajnie :D
A Walentynki przygotował coś specjalnego więc, będzie to dla mnie niespodzianką :D Już nie mogę się doczekać :D
Tagi:
Walentynki
moja koleżanka ;p
Nie będę mówić po imieniu, powiedzmy, że nazywa się pani "R".
A więc:
Pewnego chłodnego popołudnia, kiedy słonko ukryło się za chmurami. W skromnym mieszkanku siedziały dwie dziewczyny "ja" i "R". Nuda pożerała ich niczym wielki zwierz, więc postanowiły włączyć telewizor. a tam leciał film ;p( nie pamiętam jak się nazywał, aczkolwiek chodziło w nim o to, że banda złodziei ukradła kasę z banku, a te pieniądze były oznaczone).
Scena z filmu:
- O cholera!! ta kasa jest oznaczona!
- pokaż!
- musimy ja wyprać! (chyba każdy wie o co biega??)
Na to pani "R" mówi:
- ale oni są głupi, przecież jak wypiorą te pieniądze to, one się rozwala, a po drugie jak oni je powieszą?? Na klamerkę ??
Rozumiecie to???
Myślałam, że padnę tam ze śmiechu i mówię do niej:
"R" TY jesteś taka głupia, czy tylko udajesz??
na to "R":
nie udaję, chyba nie rozumiem... .
Buhahaha , to było śmieszne heheh. Ale mam dzisiaj humor mimo tego, że mi się nudzi ;p :D
Nie będę mówić po imieniu, powiedzmy, że nazywa się pani "R".
A więc:
Pewnego chłodnego popołudnia, kiedy słonko ukryło się za chmurami. W skromnym mieszkanku siedziały dwie dziewczyny "ja" i "R". Nuda pożerała ich niczym wielki zwierz, więc postanowiły włączyć telewizor. a tam leciał film ;p( nie pamiętam jak się nazywał, aczkolwiek chodziło w nim o to, że banda złodziei ukradła kasę z banku, a te pieniądze były oznaczone).
Scena z filmu:
- O cholera!! ta kasa jest oznaczona!
- pokaż!
- musimy ja wyprać! (chyba każdy wie o co biega??)
Na to pani "R" mówi:
- ale oni są głupi, przecież jak wypiorą te pieniądze to, one się rozwala, a po drugie jak oni je powieszą?? Na klamerkę ??
Rozumiecie to???
Myślałam, że padnę tam ze śmiechu i mówię do niej:
"R" TY jesteś taka głupia, czy tylko udajesz??
na to "R":
nie udaję, chyba nie rozumiem... .
Buhahaha , to było śmieszne heheh. Ale mam dzisiaj humor mimo tego, że mi się nudzi ;p :D
Tagi:
humor
Długo myślałam i wymyśliłam, że:
"Nuda"- to taki mały zbrodniarz, co wkrada się w nasze życie zbyt często. Czasem usypia, czasem denerwuje... . Nuda nas resetuje, sprawia, że mamy poczucie pustki, a także czasem wysysa z nas uczucia, że jesteśmy całkowicie obojętni. Powoli gasi każdy płomień, iskrę, która może ją zabić.
AAAAA czasami, bez weny daje nam klawiaturę w łapki i jesteśmy skłonni wymyślać takie badziewia jak ja teraz ehehhe :)
"Nuda"- to taki mały zbrodniarz, co wkrada się w nasze życie zbyt często. Czasem usypia, czasem denerwuje... . Nuda nas resetuje, sprawia, że mamy poczucie pustki, a także czasem wysysa z nas uczucia, że jesteśmy całkowicie obojętni. Powoli gasi każdy płomień, iskrę, która może ją zabić.
AAAAA czasami, bez weny daje nam klawiaturę w łapki i jesteśmy skłonni wymyślać takie badziewia jak ja teraz ehehhe :)
Tagi:
nuda
Dwa dni temu zadzwoniła do mnie babka z tp i spytała się mnie, czy chciałabym pracować w tej firmie. Postanowiłam, że skoro nie mam nic do roboty, to czemu nie, jakaś gotówka zawsze się przyda, a weekendy będę miała wolne... . Wszystko zdawało się piękne do tej dzisiejszej rozmowy kwalifikacyjnej... .
Poszłam na rozmowę, Pani Krysia(szefowa) ładnie sie uśmiechnęła i zaprosiła do gabinetu. Przedstawiła mi moje obowiązki i poprosiłabym przyszła za 1 godzinę. Tak więc postąpiłam... . O godzinie punkt 12 stałam pod jej biurem, otworzyła mi i dała materiały jakie muszę nauczyć się na poniedziałek, wszystko cudownie, byle nie to, że mam na nauczenie się wszystkich regulaminów, ofert, rozmów, na blachę, a to wychodzi jakieś ok 200 str pisanych czcionką 10 do nauki w 3 dni !! kumacie???????masakra!!!!! przecież ja nie dam rady ;/
Poszłam na rozmowę, Pani Krysia(szefowa) ładnie sie uśmiechnęła i zaprosiła do gabinetu. Przedstawiła mi moje obowiązki i poprosiłabym przyszła za 1 godzinę. Tak więc postąpiłam... . O godzinie punkt 12 stałam pod jej biurem, otworzyła mi i dała materiały jakie muszę nauczyć się na poniedziałek, wszystko cudownie, byle nie to, że mam na nauczenie się wszystkich regulaminów, ofert, rozmów, na blachę, a to wychodzi jakieś ok 200 str pisanych czcionką 10 do nauki w 3 dni !! kumacie???????masakra!!!!! przecież ja nie dam rady ;/
Tagi:
załamka
Anonymous:
ps. czemu ostatnio tak mało piszesz? :D
Ostatnio nie pisałam, bo nie miałam neta ;p, dopiero wczoraj wieczorkiem podłączyłam, bo się przeprowadzałam :)
ps. czemu ostatnio tak mało piszesz? :D
Ostatnio nie pisałam, bo nie miałam neta ;p, dopiero wczoraj wieczorkiem podłączyłam, bo się przeprowadzałam :)
Tagi:
hej
Od momentu rozpoczęcia bloga, zaczęłam bardziej zastanawiać się nad wszystkim. Przypominać sobie wiele rzeczy i wiele dobrych i złych sytuacji... .
Czasami warto podzielić się czymś z ludźmi, których spojrzenie na dane sprawy jest świeże i bezstronne, wtedy można zrozumieć swoje postępowanie, czy czyni się dobrze czy też nie, lub większością głosów wybrać korzystniejsze rozwiązanie ;p. Dochodzę do wielkich odkryć hehehe co nie ??;p Ameryki nie odkryłam ;p, ale myślę, że Wasze zdanie jest podobne ;].
Aaaaaaaa mam do Was pytanie.
Powiedzmy, że jest taka sytuacja:
Pna/pani "X" ma wiele talentów
Ale żaden z tych talentów nie jest w 100% dobry czyli:
Moje pytanie brzmi ;p:
Jeśli moglibyście wybrać: Mieć te wszystkie talenty, tylko że niedoskonałe, lub mieć jeden, ale 100%owy. Co byście woleli??
Czasami warto podzielić się czymś z ludźmi, których spojrzenie na dane sprawy jest świeże i bezstronne, wtedy można zrozumieć swoje postępowanie, czy czyni się dobrze czy też nie, lub większością głosów wybrać korzystniejsze rozwiązanie ;p. Dochodzę do wielkich odkryć hehehe co nie ??;p Ameryki nie odkryłam ;p, ale myślę, że Wasze zdanie jest podobne ;].
Aaaaaaaa mam do Was pytanie.
Powiedzmy, że jest taka sytuacja:
Pna/pani "X" ma wiele talentów
1. Śpiew
2. Taniec
3. Aktorstwo
4. Malarstwo
4. Pisarstwo
2. Taniec
3. Aktorstwo
4. Malarstwo
4. Pisarstwo
Ale żaden z tych talentów nie jest w 100% dobry czyli:
1. Śpiew 60% ze 100%
2. Taniec 71% ze 100%
3. Aktorstwo 80% ze 100%
4. Malarstwo 45% ze 100%
4. Pisarstwo 40% ze 100%
2. Taniec 71% ze 100%
3. Aktorstwo 80% ze 100%
4. Malarstwo 45% ze 100%
4. Pisarstwo 40% ze 100%
Moje pytanie brzmi ;p:
Jeśli moglibyście wybrać: Mieć te wszystkie talenty, tylko że niedoskonałe, lub mieć jeden, ale 100%owy. Co byście woleli??
Tagi:
talent itd
Dziś pakuje, wszystkie rzeczy jakie mam i wyruszam z tego "upiornego';p miejsca z powrotem do trójmiasta na nowe mieszkanko :) do Sopotu :D i mojego kochanego Faceta :D oj już 10 dni w rozłące jesteśmy, on tęskni i ja tęsknię niesamowicie :d
Buziaki dla Was :)
Buziaki dla Was :)
Tagi:
+++










